Opiekuje się nim właścicielka kamienicy, panna Idalia Dusigrosz-Złocińska, która dzięki zabiegom hipnotycznym przywraca mu zdrowie. Początkowa niechęć Ludwika do starszej kobiety stopniowo ustępuje pod wpływem jej dobroci i poświęcenia.
Po opuszczeniu domu Ludwik zostaje niespodziewanie aresztowany pod zarzutem udziału w kradzieży dokonanej u dyrektora banku Wyciskiewicza. Jedynym dowodem przeciwko niemu jest kartka z informacją o awansie, którą wcześniej przez pomyłkę wręczył doktorowi Magusowi. Nie chcąc narazić dobrego imienia Idalii, odmawia wyjaśnienia, gdzie spędził noc. Dopiero sama kobieta publicznie potwierdza jego alibi, narażając własną reputację. Wdzięczny Ludwik oświadcza się jej na sali sądowej, a wkrótce prawdziwy sprawca kradzieży zostaje ujęty, co prowadzi do oczyszczenia go z zarzutów.
Opowieść kończy się szczęśliwym połączeniem Ludwika i Idalii.