Straż przednią 1 Brygady Wileńskiej stanowił dwunastoosobowy patrol pod dowództwem kpr. Mieczysława Palenki „Sępa”. Za nim poruszały się taczanki z ciężkimi karabinami maszynowymi 9 kompanii pod dowództwem st. sierż. Maurycego Palenki „Struga” oraz plutonu karabinów maszynowych 8 kompanii. Kolumnę zamykał tabor złożony ze zdobycznych podwód. Wzdłuż niego maszerowała 7 kompania strzelecka pchor. Anatoliusza Demczenki „Hadży”, drużyny: łączności, saperska, gospodarcza i żandarmerii, natomiast ariergardę stanowiła kompania „Sławicza”.
O świcie konni zwiadowcy dotarli do Krawczun i opanowali drugi skraj miejscowości. „Prus” wysłał patrol na przedpole, który w deszczu dostrzegł zarysy maszerującej kolumny. Wkrótce z jej kierunku padła seria z broni maszynowej w stronę Krawczun. Po rozpoznaniu, że są to oddziały niemieckie, patrol odpowiedział ogniem. W wyniku krótkiej wymiany ognia po obu stronach byli zabici i ranni. Wysłany do dowódcy brygady łącznik z meldunkiem o sytuacji nie zdołał jednak dotrzeć do „Juranda”.