Niektóre przekazy wspominają o trzymanym w dłoni lampionieKarolina Sypniewska „Legendarny kolos i gąbki”, Express Bydgoski, 17 grudnia 2011..
Zniszczenie posągu Posąg uległ zniszczeniu w 227/226 p.n.e., podczas trzęsienia ziemi. Jak pisał Strabon „statua leżała na ziemi powalona trzęsieniem ziemi i przełamana w kolanach”. Można przypuścić, że do zniszczenia kolosa przyczyniła się korozja szkieletu, wykonanego z nie najlepszej jakości żelaza i znajdującej się w wilgotnym środowisku wypełniającej posąg gliny.
Powalony posąg nadal budził niekłamany podziw starożytnych swoimi rozmiarami. Pliniusz Starszy wspomina, że tylko niewielu ludzi było w stanie objąć obydwiema rękami duży palec ręki statuy.
Ponieważ przepowiednia wyroczni delfickiej nie była przychylna odbudowie posągu, zrujnowany kolos leżał w wodzie aż do VII wieku. Arabowie, którzy w 654 r. zdobyli Rodos, sprzedali go na złom wędrownemu kupcowi z Emessy. Nabywca, jak podaje kronika Teofanesa Wyznawcy, rozbił resztki posągu i wywiózł je, objuczywszy nimi 900 wielbłądów.
Ostatnie odkrycia archeologiczne dowodzą, że posąg mógł stać na wzgórzu, na którym stoi teraz zamek.