Pomimo tego miejsce każdej zbrodni było podpatrywane przez miejscową ludność i oznaczane. Nie wykluczone, że nie wszystkie miejsca zostały znalezione. Po wojnie w 24 miejscach wskazanych przez leśników rozpoczęto prace ekshumacyjne przez ekipy Polskiego Czerwonego Krzyża i do 2 czerwca 1946 wydobyto ponad 1700 zwłok, z czego 170 stanowiły kobiety, a rozpoznano jedynie 400. Delegat Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, Szwajcar dr Emil Bosch, który przybyły na miejsce ekshumacji w maju 1946 r., oświadczył dziennikarzom, że „wstrząsające dowody martyrologii Polski, jakich świadkiem był na Palmirach, przekraczają wszystkie jego dotychczasowe wyobrażenia o zbrodniach niemieckich”Gazeta Ludowa (PSL) nr 136 z 1946, cyt. za: Bartoszewski, Palmiry, s.7.

Po zakończeniu ekshumacji w Palmirach Polski Czerwony Krzyż przystąpił do badania kolejnych mogił ofiar zbiorowych mordów: od 16 do 19 lipca 1946 r. rozkopano koło Stefanowa w lesie chojnowskim 3 mogiły zbiorowe pochodzące ze stycznia i lutego 1943 r., wiosną 1947 r.