Po podejściu Polaków pod wzgórze obie armie ustawiły się w szyku „w płot”. Pierwszą linię zajmowali rycerze, drugą ich giermkowie. Po sygnale do ataku bitwa stała się areną wielu pojedynków. Dwa razy ogłaszano przerwę. Dopiero w trzecich zmaganiach Polacy zdobyli nieprzyjacielską chorągiew (zdobył ją Jan Naszon z Ostrowiec herbu Oksza i położył pod siodłemStanisław Kujot, Wojna, Roczniki Towarzystwa Naukowego w Toruniu, R. 17, 1910, s. 265–267), co wywołało zamieszanie wśród Krzyżaków, a dalej przerodziło się w ucieczkę. Jej przyczyną mógł być fakt, że zwinięcie gonfalonu, głównej, najważniejszej chorągwi, było często znakiem do odwrotu. Lżej zbrojni polscy jeźdźcy rozpoczęli pościg, który przerwała zapadająca ciemność. Zdobyto łupy i około 300 jeńców, w tym wielu tak zwanych gości Zakonu.

Do niewoli polskiej miało się dostać m.in. wielu Frankończyków, Bawarów, Turyngów, Czechów, mieszkańców Nadrenii i Miśni, Sasów, Szwabów. Do niewoli wzięty został także naczelny wódz armii krzyżackiej Michał Küchmeister von Sternberg, którego osadzono później na zamku w Chęcinach.