W zakresie słownictwa w dobie średniej obserwuje się duży napływ zapożyczeń dolnoniemieckich na skutek intensywnych kontaktów z Hanzą. Chociaż obecnie zapożyczenia te stanowią trzon norweskiej leksyki podstawowej, w dialektach często obserwuje się konkurencję między zapożyczeniem a słowem rodzimym (np. bm. i nyn. å begynne – nyn. i dial. å byrje „zaczynać”). Wpływ hanzeatycki jest szczególnie widoczny w gwarze bergeńskiej. Napływ nowego słownictwa zbliżył język norweski do duńskiego i szwedzkiego, a oddalił od pozostałych języków zachodnioskandynawskich, co do dziś powoduje w środowiskach skandynawistycznych spory o jego klasyfikację.

Doba nowsza thumb|Ivar Aasen W dobie nowszej najważniejsze procesy fonetyczne, morfologiczne i składniowe już się dokonały, a język norweski nabrał kształtu stosunkowo zrozumiałego dla jego współczesnych użytkowników. Wynikająca z położenia geograficznego Norwegii relatywna izolacja poszczególnych obszarów, jak również odgórne narzucenie duńskiego jako języka pisanego, stosowanego nie tylko w administracji, ale i kulturze, doprowadziły do powstania znacznych różnic językowych między regionami, przy czym najmniej konserwatywne stały się gwary miejskie, a najbardziej – te używane w głębi kraju. Do dziś część z nich, np.