W marcu 1944 Gomułka pisał do Moskwy: „Są zadania, których nie spełnimy bez pomocy zewnętrznej. Do AL zgłaszają się formacje wojskowe różnych organizacji politycznych (...). A my nie mamy broni nie tylko dla zgłaszających się formacji, lecz nie mamy jej nawet dla tysięcy dobrych żołnierzy garnizonowych zorganizowanych przez Gwardię Ludową (...). Nie mamy dostatecznej ilości broni (...), nie mamy amunicji (...) dla ok. 2000 naszych partyzantów. (...). Bez broni AL będzie prowadzić żywot suchotniczy, nie zdyskontujemy wojskowo i politycznie tej fali, która do nas przypływa”. Do kierowania ruchem partyzanckim w Polsce powołano w kwietniu 1944 Polski Sztab Partyzancki podporządkowany nie PPR w kraju, ale tajnemu Centralnemu Biuru Komunistów Polski przy KC WKP(b) (o którego istnieniu Gomułka nie wiedział do lipca 1944), działającym w Moskwie. Większe zrzuty radzieckiej broni dla Armii Ludowej nastąpiły dopiero w końcu maja 1944. Władysław Gomułka pisał w swych pamiętnikach: „(...) wysyłane przez ZPP do kraju oddziały partyzanckie, złożone z Polaków pochodzących z terenów zabużańskich przyłączonych do ZSRR otrzymywały polecenie, aby nie uznawały wojskowego i partyjnego kierownictwa PPR i AL, lecz działały samodzielnie, utrzymując tylko radiołączność z Moskwą.