Na Wołoszczyźnie Morawskiej ten sam autor widział w tym czasie ...płoty z żerdzi, desek lub plecionek zrobione, związane w kilka długich ścianek przenośnych (...) za pomocą pierścieni z wikliny. Z kolei wspomniany S. Flizak, prowadząc badania nad życiem gorczańskich owczarzy, pisał: Krzasło plecie się z trzech łat zwanych przeplecinami i z tylin, t. j. deszczułek łupanych z drzewa smrekowego. Długość jego wynosi ok. 3 m, wysokość półtora metra. Większych rozmiarów mieć nie może, bo nie nadawałoby się do przenoszenia z miejsca na miejsce przez jednego człowieka. Krzasłami grodzą też sady i drogi polne.

Owce zaganiane były do koszaru na noc (aby chronić je przed wilkami i innymi drapieżnikami) i w czasie złych warunków pogodowych (np. by nie rozbiegły się podczas burzy z piorunami). Czasem do koszaru spędzano również owce do dojenia; wówczas miał on w jednej ze ścian otwory, przez które kolejno wypuszczano owce. Istniały też koszary przeznaczone wyłącznie do dojenia owiec, nazywano je strągami.