Hryniewieckiemu założono wyciąg, a następnie, 9 lutego, specjalista od urazów kostnych, profesor Adam Gruca, przeprowadził na nim operację. Przez kilkanaście tygodni pacjent leżał w gipsowym gorsecie. Czytelnicy Przeglądu Sportowego przyznali mu honorowy tytuł najlepszego polskiego sportowca roku 1960. W tym samym czasie, w Squaw Valley, na igrzyskach olimpijskich, Helmut Recknagel zdobył złoty medal. Po zakończeniu olimpiady przysłał go Hryniewieckiemu, zaznaczając, że w normalnych warunkach przypadłby on Polakowi. Jeszcze przed wyjazdem do Ameryki za pośrednictwem Przeglądu Sportowego pozdrowił go i życzył mu powrotu do zdrowia i do skakania.
Po zakończeniu kariery Hryniewiecki po czterech miesiącach, kiedy jego rany się zabliźniły, trafił do duńskiego sanatorium w Hornbæk. Główny Komitet Kultury Fizycznej, kierowany w tym okresie przez Włodzimierza Reczka, znalazł fundusze na jego leczenie. Dzięki intensywnej rehabilitacji udało mu się odzyskać częściowo sprawność w rękach, ale nogi i palce dłoni pozostały sparaliżowane. Nauczył się samodzielnie siedzieć i stać w poręczach. Rehabilitację kontynuował potem w Polsce, w Konstancinie i Ciechocinku. Tam też poznał pielęgniarkę Wandę Góralską, z którą wziął ślub. Otrzymał mieszkanie, a ówczesne władze PZN i PKOl ufundowały mu samochód – Škodę.