zajęli bez walki Toruń opuszczony wcześniej przez garnizon królewski.
Gniazdowski na wieść o nadchodzących wojskach królewskich pozostawił w Toruniu 6 dział i 200 piechoty, a z resztą sił składających się z 5-10 tys. żołnierzy, w tym 800 piechoty i 11 dział, ruszył ku nadchodzącym Sasom. Na wieść o marszu Sasów na pomoc Gniazdowskiemu podążyły dwa oddziały konfederackie z Lubelszczyzny. Jeden z nich – składający się z konfederatów litewskich pod dowództwem Stanisława Potockiego (2000 jazdy) zdołał połączyć się z Gniazdowskim jeszcze przed spotkaniem z wojskami Bosego. Korpus saski gen. Adama Henryka von Bosego został wysłany przez króla w celach aprowizacyjnych i w związku z panującym rozejmem bez zamiaru przeprowadzania działań bojowych. Po opuszczeniu okolic Warszawy korpus Bosego maszerował prawą stroną Wisły, w pewnym oddaleniu od rzeki. Najpóźniej 2 października siły królewskie dotarły do Brodnicy. Na wieść o tym Gniazdowski ruszył z wojskiem w kierunku Brodnicy. Von Bose wyruszył w kierunku Gniazdowskiego.