Mikołaja rozdawali na ulicach Kopenhagi towary z okolicznych sklepów.

Handel narkotykami w dzielnicy jest ciągłym źródłem wstydu dla wielu duńskich polityków, wykazujących permanentną nieskuteczność w rozwiązywaniu problemu.

W 2001 i 2005 sukces wyborczy odniosła nieprzychylna wspólnocie Christianii Konserwatywna Partia Ludu. Rząd Andersa Fogh Rasmussena podjął szeroki zakres środków, by „znormalizować” dzielnicę, przez co najczęściej rozumiane było wymuszenie respektowania duńskiego prawa. W specjalnym raporcie grupy parlamentarzystów z wiosny 2004 przeczytać można, że w Christianii przebywa 878 mieszkańców, przeważnie Duńczyków w wieku od 30 do 49 lat, a obszar przeciętnego squatu wynosi około 50 m² (średnia kopenhaska – 44 m²). Napisano w nim również, że „W dzień Christiania pełni ważną funkcję społeczną, bo przychodzi tu wielu przegranych, którzy nie radzą sobie w zwykłym świecie, m.in. psychicznie chorzy”. Zanotowano liczne przypadki przywłaszczenia mienia ziemskiego (np. przez tworzenie przydomowych ogródków), a zyski z handlu narkotykami oceniono na około 80 mln dolarów rocznie.