W czasie wojny służył przez trzy lata w wojsku, najprawdopodobniej rosyjskimWskazuje na to zielony kolor mundurów., w batalionie telegraficznym, gdzie osiągnął stopień frajtra (starszego szeregowego). Okres przynależności do armii uważał za najszczęśliwszy w swoim życiu.
Po zakończeniu wojny ponownie podjął pracę na poczcie w Łyskowie, gdzie pracował na niskim stanowisku urzędniczym. Jego przełożonym był naczelnik poczty pan Boczek. Dyzma narzekał wtedy na niską pensję i złe traktowanie. W wyniku redukcji etatów utracił tę pracę. Dzięki protekcji proboszcza znalazł zajęcie w powiatowej czytelni w Łyskowie, lecz utrzymał się tam tylko kilka miesięcy.
W okresie łyskowskim wzorem elegancji był dla niego syn Windera, student ze Lwowa. Osiągnięciem towarzyskim były natomiast spotkania w saloniku u państwa Boczków, gdzie miał okazję poznać złotą łyskowską młodzież, w tym dwie panny Boczkówny, miejscowe piękności. Rozrywkę stanowiły tańce, na których Dyzma spędzał czas, oraz gra w bilard w cukierni Aronsona. W czasie pracy w czytelni miał też możliwość zetknąć się z literaturą, w tym z najlepszą książką, jaką czytał, czyli Trędowatą.