Dywizji lekkiej jazdy polskiej, z którą toczył liczne potyczki z oddziałami prusko-rosyjskimi i austriackimi na terenie Saksonii w rejonie Żytawy, Löbau, Hohensteinau, Colditz, Altenburga, Penig. Z początkiem października otrzymał dowództwo IV Korpusu po generale Kellermannie z powodu choroby tegoż ostatniego. W bitwie pod Lipskiem siłami dwóch brygad IV Korpusu osłaniał prawe skrzydło Francuzów prowadząc szereg wielkich szarż i rozbił linie węgierskiej piechoty ks. Augusta Hesko-Homburskiego. Następnie wziął udział w ataku na centrum nieprzyjaciela, przez stanowcze natarcie na lewe skrzydło. W drugim dniu bitwy (18 października) IV Korpus osłaniał pozycje od Loessnig w głąb doliny Wachau. W czasie odwrotu wybuchło rozprężenie, samowola za sprawą generałów Krukowieckiego i Kwaśniewskiego, który przed frontem poważył się zelżyć gen. Sokolnickiego, za co jednak pod sąd nie poszedł. Sokolnicki wytrwał i w listopadzie z resztą wojsk polskich pod wodzą Dąbrowskiego dotarł do Sedanu. Urlopowany dotarł do Paryża i tu dotrwał do oblężenia. W 1814 roku razem z gen. Woyczyńskim dowodził Gwardią Honorową. O pewnym epizodzie zachowała się relacja w Journal de Commerce z 4 maja 1814 roku, a dotyczyła walk pozycji artyleryjskiej, obsługiwanej przez uczniów Szkoły Politechnicznej, ocalonej dzięki brawurowej akcji gen. Sokolnickiego.