De Long wylądował 17 września przy zachodniej odnodze Leny z trzynastoma ludźmi i jednym psem. Żywności mieli na pięć dni, zwierzyny było mało. Nie napotkano żadnego tubylczego osiedla. 9 października De Long wysłał dwóch najsilniejszych marynarzy naprzód, by szukali pomocy. Schorowana i zagłodzona grupa wlokła się za nimi. 15 października De Long odnotował w dzienniku: „Wywar z kory brzozowej i dwóch starych butów”. 17 października zmarło dwóch marynarzy; od tego czasu każdego kolejnego dnia umierał członek załogi.
De Long zmarł 30 października, wraz z dwoma ostatnimi towarzyszami: doktorem Amblerem i chińskim kucharzem. Przy zwłokach De Longa znaleziono później dziennik i mapy. Marynarze Nindemann i Noros, wysłani naprzód, natrafili po dziesięciu dniach głodu i trudu na tubylca, który ich zaprowadził do sąsiedniej wsi. Wszelkie próby, by wyjaśnić tubylcom, że na północy zostali jeszcze ludzie, spełzły na niczym. Tłumaczyli dzień i noc z pomocą mimiki i rysunków na śniegu, ale nie mogli skłonić nikogo do pójścia z nimi na północ. Odprowadzono ich do wsi, gdzie była grupa Melville’a;