Mostu Północnego w Concord, gdzie trzy plutony lekkiej piechoty wojsk królewskich (115 ludzi) załamały się w ogniu z zasadzki, ostrzelane na otwartym terenie przez „Minutemen” (5 pełnych kompanii + 5 kompanii innej milicji, razem około 500 ludzi).
Po przybyciu większej ilości „Minutemen” (po połączeniu siły milicji wzrosły do łącznie blisko 4000 ludzi) rebelianci przeszkadzali w regularnym odwrocie Brytyjczyków spod Concord i zadawali im ciężkie straty. Strzelali zza drzew, płotów, i z gospodarstw przy drodze. Lekka piechota uderzała wprawdzie na flankach i rozpraszała te siły, ale straty rosły. W trakcie drogi powrotnej do Lexington odwrót coraz bardziej przypominał ucieczkę, a wozy, które miały przywieźć łupy, były wyładowane rannymi.
Ekspedycję Smitha uratowało przybycie do Lexington posiłków pod dowództwem generała Hugh Percy’ego z 1000 ludzi, amunicją i artylerią. Połączone, liczące teraz około 1400 ludzi siły, ustępowały jednak drogą na Boston pod ciężkim ostrzałem. Ostatecznie Brytyjczycy dotarli do bezpiecznego Charlestown.