W czasie uroczystości wygłoszono okolicznościowe przemówienia, przygrywała marszowa orkiestra, a miejscowy chór zaśpiewał wiązankę francuskich piosenek. W przemówieniach pierwszy raz pojawiła się propozycja szerokiej unii, która spotkała się z powszechnie entuzjastycznym przyjęciem. Ze St. John delegacja udała się do Fredericton, gdzie spotkała się z równie ciepłym przyjęciem, po czym opuściła dominium udając się do Nowej Szkocji.
thumb|250px|Uczestnicy konferencji w Charlottetown Podobnie przyjazna atmosfera panowała na pierwszej z konferencji konfederacyjnej, która przeszła do historii jako konferencja w Charlottetown. Delegaci Nowego Brunszwiku powrócili do domów jako entuzjaści konfederacji. Te nastroje zmieniły się w pewnym stopniu po konferencji w Quebecu. W czasie tej konferencji dyskutowano już o szczegółach konfederacji, a najwięcej emocji wzbudziły kwestie reprezentacji poszczególnych prowincji, sprawy finansowe oraz zakresy kompetencji rządów prowincjonalnych i federalnego. Ostatecznie zawarty kompromis, zwany rezolucją quebecką spotkał się z mieszanym przyjęciem. Jak się wkrótce przekonał Samuel Tilley, premier Nowego Brunszwiku i zwolennik konfederacji, jego większość w parlamencie została zagrożona. W rzeczywistości podział na pro– i antykonfederatów przebiegał w poprzek podziałów partyjnych.