Z kolei w Akwizgranie obrońcom udało się na trzy tygodnie związać Amerykanów krwawymi walkami ulicznymi, które zakończyły się 17 października 1944 r. zdobyciem pierwszego niemieckiego miasta.

W obszarze Ochsenkopf i Peterberg Niemcy mieli dodatkową przewagę: ochronę przed amerykańskim ogniem dawały im bunkry, którymi usiane były wzgórza. Większość z nich była jednak zaadaptowanymi ad hoc fortyfikacjami z czasów I wojny światowej, z tego powodu były mocno przestarzałe. Nadrabiano to sprzyjającymi obronie warunkami terenowymi. W północnym rejonie gór Eifel bunkry były usytuowane w gęstych lasach, gdzie każde drzewo stanowiło potencjalną przeszkodę dla czołgów. Niemcy mogli bronić bunkrów z niewielkiej odległości, nawet jeśli rzeczywista linia frontu przesunęła się dalej. Każda kompania i pułk niemiecki mógł skryć się za masywnymi, betonowymi ścianami. W efekcie walka o linię obrony, którą alianci chcieli początkowo zająć z marszu, zamieniła się w wojnę pozycyjną trwającą kilka miesięcy i przypominającą działania z czasów I wojny światowej. Decydującego przełamania nie przyniosło nawet zdobycie najsilniej bronionej twierdzy linii Zygfryda, Metzu, w grudniu 1944 r.