Wskazywał w niej na nieprzygotowanie do wojny zarówno Francji, jak i Wielkiej Brytanii, a wojnę z Niemcami uważał za niebezpieczną z powodu ryzyka ataku Związku Sowieckiego oraz okoliczności geograficznych (wojna pozycyjna na zachodzie, manewrowa na wschodzie, co nawet przy neutralności ZSRR będzie oznaczało okupację niemiecką części terytorium Polski, a najpewniej przegraną z powodu odcięcia Śląska – głównego rejonu poboru mocy oraz produkcji wojennej).
Książka została pozbawiona debitu w Polsce, a jej nakład skonfiskowany w dniu, gdy książki były drukowane w drukarni. Jako protest Studnicki napisał list do ministra Józefa Becka z prośbą, aby ten raczył książkę przeczytać i cofnąć konfiskatę. Gdy to nie przyniosło efektu, Studnicki zdecydował się zaskarżyć sprawę w sądzie. W trakcie procesu bronił każdego argumentu użytego w swojej książce przed zarzutami pod którymi została dokonana konfiskata. Po latach Studnicki zapisał w pamiętniku: