Moment zrównania obu kalendarzy Dla wierzeń azteckich najważniejszy był moment zrównania się obu kalendarzy, który przypadał co 52 lata. Był to moment wielkiej uroczystości, czas decydujący o dalszym istnieniu świata. (Koniec każdej z poprzednich epok następował właśnie w chwili zrównania się kalendarzy). Uroczystości nazywały się toxiuh molpilia – zawiązują się nasze lata. Ludzie pozbywali się starych wizerunków bóstw i kamieni z palenisk – wrzucano je do wody. Wygaszano wszystkie ognie i paleniska. Ciężarne kobiety zamykano w spichlerzach, aby nie zamieniły się w krwiożercze bestie. Małym dzieciom nie pozwalano zasnąć, aby nie zamieniły się w myszy. Tej nocy nikt nie mógł zasnąć, kapłani mieli obowiązek odczytać z układu planet i gwiazd losy świata. Główne obrzędy odbywały się na górze Huixachtlan, położonej w rejonie miast Ixtapalapan i Colhuacan, na wschodnim brzegu jeziora Texcoco. Gdy Plejady przekroczyły zenit i już wiadomo było, że świat będzie istniał, należało rozpalić nowy ogień i ofiarować Słońcu życie ludzkie. W trakcie tej uroczystości za pomocą drewnianego świdra rozpalano ogień na piersi jeńca pochodzącego ze szlachetnego rodu. Gdy ogień płonął rozcinano jego pierś, serce składano w ofierze bogu a ogień „karmiono” ciałem. Posłańcy roznosili nowo rozpalony ogień do wszystkich miast.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Kalendarz aztecki · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.