Szczyt popularności żółtego niebezpieczeństwa przypadł na II wojnę światową, po japońskim ataku na Pearl Harbor w 1941 roku. Amerykańska propaganda wojenna z jednej strony straszyła wówczas społeczeństwo, z drugiej – próbowała ośmieszyć wroga, ukazując Japończyków jako niskich, z wyszczerzonymi zębami i w okularach. Amerykanie pochodzenia japońskiego zostali wówczas internowani, bo obawiano się, że mogą pełnić rolę piątej kolumny.
Po wojnie wiara w żółte niebezpieczeństwo osłabła, mimo wojny koreańskiej i wietnamskiej. Nowym źródłem zbiorowego lęku stał się komunizm, ponadto zdaniem socjologów społeczeństwo czuło się winne za internowanie japońskich Amerykanów.
Żółte niebezpieczeństwo odżyło nieco w latach 80., kiedy rozpędzona japońska gospodarka rzuciła wyzwanie Ameryce, zalewając ją tanimi i dobrze wykonanymi samochodami, elektroniką itd. Symbolem tego resentymentu stała się w 1982 roku śmierć Vincenta China, Amerykanina pochodzenia chińskiego, zamordowanego przez dwóch białych robotników zwolnionych z fabryki koncernu Chrysler, którzy wzięli go za Japończyka. , który zainicjował zbrodnię, miał przekonać drugiego sprawcę, swego pasierba , słowami: To przez tych małych skurwysynów jesteśmy bez pracy.