Jednocześnie anegdota z tamtych czasów mówi o wkroczeniu do miasta Sowietów, którzy niszczyli wszystko, co napotkali po drodze, a co kojarzyło się z hitlerowcami lub kapitalizmem; runąć miał między innymi Grand Hotel, ale podobno udało się go ocalić za butelkę wódki.thumb|Erich Temp, witający Adolfa Hitlera pod hotelem (19 września 1939) Dość szybko (w marcu lub kwietniu 1945) został przekazany polskim władzom wojskowym, które siłami firmy K. Rudzki i S-ka z Warszawy dokonały usunięcia zniszczeń wojennych (pod kierunkiem Wacława Przerwy), umieściły w nim przeniesiony z Lublina Szpital Ewakuacyjny nr 62 (kmdt ppłk Trawińska), a następnie lokalne dowództwo wojskowe. W 1946 na prośbę Antoniego Turka, prezydenta Sopotu, obiekt decyzją marszałka Michała Roli-Żymierskiego został przekazany władzom miasta.

Po II wojnie światowej hotelem zarządzały kolejno: 1946–1951 – spółka Gdynia–Ameryka Linie Żeglugowe SA, która zmieniła obiektowi nazwę na Grand HotelGAL ponosił straty z utrzymywania Grand Hotelu, np. w 1948 r. na sumę 9 384 tys. zł według H. Dehmel: Gdynia Ameryka Linie Żeglugowe S.A. 1930-1950, Wydawnictwo Morskie Gdańsk 1969, s.