Obustronna wymiana ognia rozpoczęła bitwę. Kilkugodzinne bombardowanie polskiego obozu spowodowało spore straty oraz przyczyniło się do rosnącego zniecierpliwienia wojska. Mimo to hetman czekał z zimną krwią na ruch przeciwnika, przechadzał się po obozie uspokajając żołnierzy i dowódców. Pod koniec pojedynku artyleryjskiego, gdy był przy hufcu czelnym, o mało nie zginął, gdy tuż obok niego kula armatnia zabiła piechura.