Roman wraz ze swoim sztabem uważał, że odzyskanie i obsadzenie Chleat wraz z przyległymi fortecami (w tym Manzikertem) zablokuje tureckie inwazje na Anatolię. Niestety, ogromna armia Romana miała kłopoty z poruszaniem się po trudnym terenie i niepokojona przez Turków nigdy nie dotarła do Chleat. W dodatku jeden z tureckich zagonów przedarł się do Ikonion, które złupił. W następnym roku Roman nie wyruszył przeciwko Turkom, lecz pozostawił obronę Anatolii Manuelowi Komnenowi, bratankowi cesarza Izaaka Komnena, który jednak został pobity i wzięty do niewoli. Po tym sukcesie Turcy splądrowali Chonai, wielki ośrodek pielgrzymkowy, w którym zbezcześcili kościół Św. Michała Archanioła, najbardziej czczone miejsce kultu religijnego w cesarstwie.
Manuel szybko powrócił z niewoli, nie zmieniało to jednak faktu, że dwie dotychczasowe kampanie cesarza skończyły się całkowitym fiaskiem, a Azja Mniejsza wydawała się jeszcze mniej bezpieczna niż przed jego wstąpieniem na tron. Władca Bizancjum chciał jak najszybciej zmienić ten stan rzeczy, tym bardziej, że rosła w siłę opozycja skierowana przeciwko jego panowaniu, skupiona wokół brata poprzedniego cesarza, Jana Dukasa.