Z 1 Armii Konnej dezerterowało bardzo wielu żołnierzy, przechodząc na stronę polską. Przechodziły grupy i całe oddziały. Dezerterzy chcieli od razu walczyć z bolszewikami, wcielano ich do wielu pułków. W okresie późniejszym sformowano z nich brygadę pod dowództwem kozackiego oficera esauła (majora) Jakowlewa.

Po nieudanych próbach zdobycia Lwowa 1 Armia Konna, ponaglana rozkazami dowództwa bolszewickiego, skoncentrowała się w rejonie Sokala i stąd 27 sierpnia wyruszyła z pomocą Frontowi Zachodniemu Michaiła Tuchaczewskiego. Budionny szedł na Lublin. Po drodze chciał zdobyć Zamość. Po całej serii potyczek Konarmia liczyła ok. 7 tys. żołnierzy, 31 dział, 270 karabinów maszynowych i 7 samochodów pancernych. Marszowi 1 Armii Konnej zagrażała 3 Armia gen. Zygmunta Zielińskiego. Naczelne Dowództwo WP uznało, że zarysowuje się kolejna możliwość osaczenia i rozbicia 1 Armii Konnej. Aby skoordynować akcję przeciw Budionnemu, gen. Zielińskiemu podporządkowano Grupę gen. Stanisława Hallera (13 Dywizję Piechoty, 1 Dywizję Jazdy). 3 Armię miały wzmacniać 9, 10 i 18 Dywizja Piechoty, ściągane z północy po pogromie Tuchaczewskiego nad Wisłą. Dowodzący 3 Armią od 30 sierpnia gen. Władysław Sikorski postanowił stoczyć bój z 1 Armią Konną w rejonie Zamościa i Komarowa.