To nie był jednak koniec bitwy. Obie polskie brygady mocno się wykrwawiły. Nie można było liczyć na uzupełnienia i nie można było przejść do odwodu. Od strony Cześnik 1 Dywizję ubezpieczał 1 pułk ułanów. Między godz. 13 a 14 płk Rómmel otrzymał meldunek od lotników o odwrocie głównych sił Budionnego drogą Werbkowice – Hrubieszów, wobec czego ok. 15:00 płk Rómmel rzucił do walki 6 Brygadę na Niewirków, zamierzając odciąć odwrót 1 Armii Konnej. Postąpił tak wbrew porannemu rozkazowi gen. Hallera, ponieważ uznał, że położenie uległo zmianie, a Haller może nie dysponować odpowiednią wiedzą na temat sytuacji na placu boju.
Uderzyli krechowiacy i jazłowiacy. 12 pułk ułanów ubezpieczał prawe skrzydło od wsi Śniatycze. Lewe w Cześnikach ubezpieczał dywizjon 1 pułku ułanów wraz z konną baterią zdobytą rankiem z częścią obsługi, która zamiast do niewoli poszła od razu do walki po stronie polskiej. Tymczasem ok. 17 Budionny podjął kontruderzenie 6 Dywizją, które powstrzymała po powrocie na pole bitwy 7 Brygada Jazdy płk. Brzezowskiego. Powstrzymać ją usiłował dywizjon krechowiaków, cofający się pod naporem kozaków. Szarża dwóch polskich pułków – 8 i 9 nie trwała długo. Przeciwnik nie podjął walki. Bolszewicy przepuścili przez swoje szyki ułanów polskich i uderzyli z boków. Przez kilka minut los walki był niewiadomy.