Wydawnictwo założyło również własną agencję fotograficzną „Światowid”, która stała się najważniejszym dostawcą zdjęć z Polski dla prasy zagranicznej. Gazeta stworzyła sieć oddziałów i korespondentów terenowych w Polsce i za granicą, co pozwoliło na szeroką dystrybucję i dostępność gazety. W oddziałach i redakcji głównej korzystano z dalekopisów, radiostacji a nawet fultografii, czyli przesyłania fotografii drogą radiową - pierwowzoru faksu.

Był pierwszym polskim wydawcą, który zniósł wierszówkę: podobno nie była ona konieczna, bo w związku z tym, że świetnie płacił, dziennikarze z własnej inicjatywy starali się pisać jak najwięcej. W koncernie pracowało ponad 1000 osób. Jako właściciel, który karierę zawodową rozpoczynał od posady nauczyciela gimnazjalnego, Dąbrowski słynął z umiejętności dobierania pracowników i dbałości o zróżnicowanie światopoglądowe w zespołach redakcyjnych, zatrudniając i narodowców, i komunistów.