W wyniku bitwy Szwajcarzy zdobyli kilkaset dział przeciwnika. Nie byli jednak w stanie ścigać uciekającego wroga, gdyż nie posiadali jazdy. Umożliwiło to ucieczkę Karolowi na czele reszty swoich rycerzy. Straty Burgundczyków w bitwie wyniosły 1000 ludzi. Po bitwie książę Burgundii zebrał swoje pobite, ale nie rozbite wojska, przygotowując się do nowej bitwy.
Na wniosek władz Berna, które wniosło największy wkład w pokonanie Burgundczyków pod Grandson, armia Szwajcarów ruszyła w ślad za przeciwnikiem. Jej celem było też zajęcie Waadtlandu. Szwajcarzy stale się wzmacniali. Z Fryburga przybyło 1000 ludzi pod wodzą Hansa Waldmanna z Zurychu. Karol tymczasem zbierał swoje siły w Lozannie, przygotowując nową kampanię przeciwko Bernu.
Obawiając się ataku burgundzkiego Berneńczycy wbrew woli rady miejskiej zajęli miasto Morat (Murten), w którym pozostawili garnizon w sile 2000 ludzi. Tym samym obie drogi prowadzące do Berna (przez Fryburg i Morat), którymi kierowaliby się Burgundowie zostały obsadzone przez Szwajcarów.