Powodowało to, że czytelnicy postrzegali autorów pisma nie jak anonimowe pseudonimy, lecz jako żywych, znanych sobie ludzi, i z ciekawością śledzili ich poczynania. Włączali się w zainicjowaną przez redaktorów zabawę: podchwytywali i kontynuowali żarty, przesyłali swoje prace – rysunki, komiksy, komentarze, z których część była publikowana. Zdaniem Tomasza Przyjemskiego, „Top Secret” miał wspaniałą atmosferę i super społeczność czytelników.

Zachęcani przez redakcję czytelnicy uczestniczyli w rankingach na najlepsze i najgorsze gry. Publikowali rekordowe wyniki uzyskane w grach (High Score), dzielili się informacjami o sztuczkach ułatwiających granie (Tips&Tricks; Save game) oraz kompletnymi solucjami i mapami do gier (Czytelnicy nadesłali). Na łamach pisma publikowano wybrane fragmenty korespondencji przysyłanej do redakcji w takich działach jak Listy, Supery (później Hypery) gdzie publikowano najzabawniejsze fragmenty listów, oraz takie rubryki niestałe jak Dyzgrawicy, gdzie gościły rysunki czytelników.