Stephanie na spotkaniu ze swym terapeutą – doktorem Bondurantem zwierza się z planów o internacie. Bondurant mówi jej, że czasem ucieczka to najlepsze rozwiązanie. Słysząc od niej, że Jerry ma obsesję na punkcie rozdzielenia rodziny, proponuje rozmowę z nim. Jerry znajduje list z Seattle do Stephanie, w którym jest jego zdjęcie jak nazywał się Morrison. Na osobności Jerry wścieka się i rozważa zamordowanie Stephanie. Po ochłonięciu odmawia spotkania się z Bondurantem. Tymczasem Ogilvie spotyka się z porucznikiem policji Wallem, który informuje że „Henry Morrison” nie jest prawdziwym nazwiskiem mordercy, który wcześniej dokonywał podobnych zbrodni. Wciąż jednak jest nieuchwytny. Wall sugeruje, żeby Ogilvie zabił Morrisona.

Jerry załatwia przywrócenie Stephanie do szkoły. Pasierbica jest mu za to wdzięczna, ale wciąż nie daje jej spokoju zachowanie w piwnicy oraz fakt, że nie chciał się spotkać z Bondurantem. Terapeuta umawia się z Jerrym pod pozorem kupna domu. Otrzymujący zbyt dużo osobistych pytań Jerry domyśla się, że Bondurant nie jest tym za kogo się podaje i w morderczym szale zabija i pozoruje jego śmierć w wypadku samochodowym. Uprzednio Jerry podmienia zdjęcie w liście Stephanie, by oddalić od siebie podejrzenie.