Do sukcesu wydawniczego przyczyniła się osobowość autora, który był typem „warszawskiego cwaniaka”. Szybko zrozumiał filozofię istnienia tego i innych niemieckich-nazistowskich obozów koncentracyjnych – głównym ich celem była eksterminacja przez pracę. Slogan „Arbeit macht frei” jest tylko kamuflażem, mającym na celu zmuszenie więźniów do jak najbardziej wydajnej pracy, w tym przypadku w kamieniołomie. Zrozumiawszy to, całe swoje życie obozowe oparł na zasadzie: unikać pracy lub markować ją, koncentrując wszystkie swoje siły witalne na zdobywaniu żywności i unikaniu pobicia, które mogło grozić śmiercią. Przeżył też dzięki swoistemu – warszawskiemu – codziennemu humorowi, koleżeńskości oraz umiejętności gry na mandolinie. W 1944 r. utworzył w obozie zespół muzyczny (jeden z kilku tam funkcjonujących), który w krótkim czasie stał się bardzo popularny wśród więźniów.

Kolejne powieści autobiograficzne Po tej książce powstały dwie następne, również z dużym sukcesem wydawniczym. W pierwszej (Boso, ale w ostrogach) autor powraca do czasów sprzed wojny i uwięzienia.