Po dotarciu na rzekome miejsce katastrofy zespołu indonezyjskich żołnierzy z bazy powietrznej, okazało się, iż pogłoski o odnalezieniu wraku okazały się fałszywe. Minister transportu Indonezji – Hatta Rajasa – zdementował wcześniejsze informacje, zaś Eddy Suyanto przeprosił w kolejnym komunikacie krewnych ofiar za błędne wiadomości. Okazało się, że za pogłoski odpowiadają mieszkańcy lokalnych wsi, a dwunastu rzekomo ocalałych z upadku maszyny, w rzeczywistości pochodzi z katastrofy promu, który dwa dni wcześniej zatonął w tym samym regionie, także podczas złych warunków pogodowych.

3 stycznia 2007 rozpoczęto przeszukiwania Cieśniny Makasarskiej.

7 stycznia 2007 w poszukiwaniach samolotu brał już udział zespół ponad 3600 osób. Do akcji włączyły się także jednostki Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych i Singapuru, który przysłał dwa, wykrywające promieniowanie podczerwone, samoloty typu Fokker-50.