W listopadzie 1962, jako wikariusz generalny zajmujący się sprawami personalnymi, został uprowadzony z siedziby kurii przez grupę mieszkańców parafii Wierzbica, domagających się nominacji proboszczowskiej dla miejscowego wikariusza. Hierarcha został uwolniony przez funkcjonariuszy milicji w Ostrowcu Świętokrzyskim. Władze komunistyczne podsycały konflikt w parafii. Zarejestrowały alternatywny związek wyznaniowy, który zajął kościół parafialny. W prasie publikowano oszczercze artykuły na temat zachowania biskupa podczas wydarzeń poprzedzających jego uprowadzenie. W Niedzielę Palmową 1968 hierarcha przybył do parafii, gdzie w kolejnych dniach, pomimo zakłóceń i ataków, odprawiał nabożeństwa na zewnątrz kościoła, wzywając wiernych do spokoju i jedności. W Wielki Piątek przeciwnicy ustąpili z kościoła. W następstwie nieprzejednanej postawy biskupa wobec konfliktu w Wierzbicy władze świeckie szykanowały go i lokalny Kościół. Kleryków diecezjalnych wcielano do wojska, zawyżano podatki, ograniczano przydział papieru dla kurii.