Daniel Dennett wskazuje, że w koncepcji Dawkinsa największymi zaletami dla badania ewolucji kulturowej jest to, że ludzkie rozumienie i aprobata nie jest potrzebne, aby memy się utrwalały w kulturze, dobór naturalny działa na memy podobnie jak na wirusy i nie jest on zależny wprost od zwiększania sukcesu reprodukcyjnego swych gospodarzy (ludzi) oraz to, że mogą one być przesyłane, przechowywane i modyfikowane bez konieczności oddziaływania (wykonywania, wyrażania) podobnie jak nieoddziałujące na fenotyp recesywne allele genu.

W definiowaniu przyjętym przez humanistów termin mem ograniczany był do informacji przekazywanych między umysłami ludzi, choć w pierwotnym tekście Dawkinsa stosowany był on również do opisywania ptasich pieśni. Pod tym względem był to termin bardziej nośny, ponieważ wykorzystywany mógł być nie tylko w obrębie wąskich dyscyplin naukowych, ale mógł być stosowany szeroko, m.in. przez biologów, lingwistów, jak i kulturoznawców. Z punktu widzenia kulturoznawczego w podejściu Dawkinsa i Susan Blackmore w ogóle brakuje określenia, czym jest przekaz kulturowy (co podlega przekazywaniu), a definicje memu koncentrują się właściwie na naśladownictwie.