Wielu ekspertów uważa, że wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych jest nie tyle miarą zmiany wartości nabywczej danej waluty, co wskaźnikiem zmian kosztów utrzymania. W praktyce występują jednak różnice między koszykiem „codziennym” a „statystycznym”. Ceny niektórych towarów i usług rosną szybciej niż innych, konsumenci reagują też na zmiany cen: gdy rośnie cena na przykład wołowiny, to mogą kupować tańszy drób (tzw. efekt substytucji). Mogą się też pojawiać nowe dobra i usługi, które z opóźnieniem znajdą się w koszyku statystycznym.

Inną trudność w posługiwaniu się wskaźnikiem cen towarów i usług konsumpcyjnych stanowią porównania w dłuższej perspektywie czasowej. Wynika ona z tego, że wiele towarów i usług obecnych w bieżącym koszyku nie istniało w przeszłości (np. kuchenki mikrofalowe). Część dóbr i usług (np. komputery) figuruje na liście, ale statystyka nie uwzględnia tego, że obecnie są inne niż kiedyś, co może wpływać na ich ceny. Wskazuje się też na tak zwane nierówności inflacyjne: różnicę w udziale poszczególnych towarów i usług w strukturze wydatków różnych grup społecznych.