Wojska brandenburskie składały się z ciężkozbrojnego rycerstwa, wyraźnie przeważając liczebnie nad siłami meklembursko-duńskimi, złożonymi w większości z wojsk piechoty. Zamierzając zniwelować przewagę liczebną Brandenburczyków, Henryk II zdecydował się na przeprowadzenie ataku z zaskoczenia. Rycerze brandenburscy zostali całkowicie zaskoczeni i pokonani. W początkowej fazie bitwy ranny został Henryk, kontynuował jednak walkę. Do niewoli dostało się siedmiu hrabiów brandenburskich m.in. Albrecht V von Wernigerode i hrabia von Mansfeld. Margrabiemu Waldemarowi udało się umknąć z pola bitwy z resztą swoich oddziałów.

Po stronie meklembursko-duńskiej do niewoli dostał się Jan II von Holstein-Kiel, krewny duńskiego króla Krzysztofa II. Po bitwie zwycięskie wojska sprzymierzonych kontynuowały marsz w głąb terytorium Meklemburgii docierając do Buchholz.

Wynik bitwy doprowadził jeszcze w tym samym roku do rozmów pokojowych, które zakończyły się pokojem w Templinie w roku 1317, przypieczętowującym porażkę Waldemara w walce przeciwko koalicji księstw północnoniemieckich i Danii. Stargard dostał się pod władanie meklemburskie.