Mateusz siedzący w środku grupy przy stole, jest zaskoczony, niezdarnie naśladuje gest Chrystusa i kieruje rękę na własną pierś, jakby upewniał się czy to o niego chodzi. Dwaj starsi celnicy nie dostrzegają przybyszów i nadal zajęci są liczeniem pieniędzy. Młodsi, siedzący bliżej drzwi ze zdumieniem, ale i pewnym zrozumieniem patrzą w stronę Jezusa.
Caravaggio posługujący się światłocieniem wykorzystał wszystkie walory ostrego i ukośnego oświetlenia sceny. Światło wyodrębnia jedynie fragmenty twarzy i postaci podkreślając ich emocje, zdziwienie Mateusza, zachłanność starych celników i zuchwałość młodych. W oknie przedstawionym nad sceną dominuje ciemny znak krzyża, również układ postaci układa się w ten znak zapowiadający męczeńską śmierć Jezusa i trud czekający wybranego Mateusza.
Interpretacje i nawiązania thumb|Hendrick ter Brugghen, Powołanie św. Mateusza, 1629, Musée des Beaux-Arts, Le Havre Obrazy Caravaggia z kaplicy Contarellich rzymskiego kościoła San Luigi dei Francesi przyniosły malarzowi uznanie i sławę. Doceniano mistrzowskie przedstawianie dramatyzmu i uczuć, lecz krytykowano dosłowny realizm. Odbiorcom nie podobały się bose nogi Jezusa i św. Piotra i nadawanie świętym rysów pospolitych ludzi.