Warto dodać, iż do innej jednostki przekazywano tylko osoby, które w rzeczywisty sposób podjęły współpracę agenturalną i/lub rokowały swoją przydatność dla aparatu bezpieczeństwa (w charakterze poważnych kandydatów na TW)Rafał Łatka, Relacje ks. Tadeusza Dajczera z SB. Przypadek współpracy agenturalnej z powodu szantażu paszportowego, „Przegląd Archiwalny Instytutu Pamięci Narodowej” 2021 nr 14, s. 295-300.
Po powrocie do Polski duchowny nie potrafił odmówić dalszych kontaktów z SB, które poskutkowały współpracą agenturalną z antykościelnym Departamentem IV MSW trwającą w latach 1975-1985. Podobnie jak w przypadku „rzymskiego” etapu współpracy Dajczer starał się minimalizować ilość informacji przekazywanych funkcjonariuszom. Wiedza jaką przekazał swoim oficerom prowadzącym na temat osób ze swojego otoczenia nie miała dla SB kluczowego znaczenia, ale była przydatna, o czym wprost pisano w raportach funkcjonariuszy bezpieki. Kapłan donosił m.in. na sekretarzy prymasa Wyszyńskiego: ks. Józefa Glempa i ks. Bronisława Piaseckiego, pracowników Akademii Teologii Katolickiej, czy też ks. Waldemara Wojdeckiego redaktora naczelnego "Przeglądu Katolickiego". W czasie współpracy z Dept. IV MSW regularnie otrzymywał prezenty od funkcjonariuszy SB. Współpracę z TW ps. „Marcinek” zakończono w 1985 r. ze względu na zły stan zdrowia ks.