Trudny teren i panująca wtedy fatalna pogoda w ogromnym stopniu utrudniały marsz szwedzkich żołnierzy.
Wybór tak nieoczekiwanej marszruty zmylił Rosjan, którzy nie potrafili odgadnąć rzeczywistych zamiarów armii szwedzkiej. Na domiar złego wobec braku cara Piotra I dowodzący armią rosyjską feldmarszałek Boris Szeremietiew musiał borykać się z rywalizującym z nim Aleksandrem Mienszykowem. Po naradzie wojennej postanowiono cofnąć rosyjską linię obrony do rzeki Dniepr. W czerwcu i lipcu armia rosyjska częściami przerzucona została w rejon rzeki Wabicz, bagnistego dopływu rzeki Druć.
Główna część armii rosyjskiej uszykowana została wokół wioski Wasilki, na wschód i po drugiej stronie rzeki Wabicz patrząc od strony Hołowczyna. Mosty na rzece Wabicz ufortyfikowano, a przeprawy przez nie broniła artyleria. Na południu rozwinął swe wojska generał Anikita Repnin, po czym zajął ufortyfikowaną pozycję w odległości 3 kilometrów na południowy wschód. Między tymi dwoma ufortyfikowanymi obozami wojsk rosyjskich znajdował się bagnisty teren, który nie mógł być ufortyfikowany.