Jak pisze Smuszkiewicz: „więcej tu zadumy, znaków zapytania, niż bezkrytycznego optymizmu”.
Maciej Parowski pisze, że tom „pokazywał młodą fantastykę zaaferowaną problemami powstałymi już na Ziemi w wyniku rozkwitu nauki i techniki”. MówiZapis dyskusji odbytej podczas Dni Fantastyki w Staszowie w październiku 1984 także, że „Jest tam już zapowiedź zmiany poetyki, otrząśnięcia się z problemów techniki i skoncentrowanie się na człowieku. (...) w owym tomie wiele jeszcze było czystej spekulacji. Kontrpropozycja brała się z inwersji tego, co robili poprzednicy, a nie z autentycznego przeżycia rzeczywistości”. A Ryszard Handke dodaje, że „człowiek, o którym pisano nie był jeszcze nasycony prawdziwymi dramatami”.
Zdaniem Roberta Klementowskiego autorzy opowiadań „mają krytyczny stosunek do konwencji, starych schematów, są nieufni wobec techniki, kontestują optymistyczne wizje świata. Jeżeli stosują konwencję s-f, to często ma ona wymiar groteskowy, humorystyczny, a motywacja naukowa ulega wyraźnemu rozluźnieniu”.