Hegemann chciał zapobiec zarówno wchłonięciu Świętna przez powstającą Polskę, jak i oddania wsi zrewoltowanym grupom robotników i demobilizowanych po właśnie zakończonej I wojnie światowej weteranom wojennym, tworzącym rady robotnicze i żołnierskie; w swoich pamiętnikach napisał: „musieliśmy się pospieszyć z wybraniem rad, bo zbolszewizowane elementy dążyły do przewrotu”. Kiedy na początku stycznia 1919 powstańcy wielkopolscy zajęli okolice Wolsztyna, Hegemann udał się do Głogowa, aby stamtąd otrzymać posiłki wojskowe mogące stawić opór powstańcom. Dowódca twierdzy i garnizonu głogowskiego oświadczył mu jednak: „Nie mam ani jednego żołnierza, ani żadnej władzy. O wszystkim decyduje rada robotnicza i żołnierska”. Skierował Hegemanna do głogowskiej rady miejskiej, ale tam także nie uzyskał on żadnego wsparcia, usłyszał jedynie pouczenie o prawie do samostanowienia i o tym, że – po zakończonej wojnie – mieszkańcy powinni żyć bez nadzoru wojskowych.