W przeciwieństwie do wcześniejszych autobusów, nie był budowany na podwoziu ciężarówki, ale zaprojektowany od podstaw. Komora silnikowa została umieszczona z tyłu pojazdu (podobnie jak w dzisiejszych konstrukcjach), co pozwoliło na obniżenie podłogi w części przedniej i środkowej, czyli w miejscu drzwi. Nadwozie dwudrzwiowe, drzwi przed przednią osią i przed tylną osią. Autobus posiadał ponadto półautomatyczną skrzynię biegów firmy Wilson, zastąpioną później – ze względu na dużą awaryjność – zwykłą przekładnią manualną tego samego producenta.

Codzienna eksploatacja Autobus, chociaż bardzo nowoczesny jak na swoje czasy, nie należał do niezawodnych. Oprócz wspomnianej już półautomatycznej przekładni, posłuszeństwa odmawiały też silniki. Natomiast zły stan dróg w polskich miastach, oraz przeciążenia tych autobusów powodowały częste pękanie delikatnej kratownicy. Największą wadą Jelcza PR 100 okazała się jednak zbyt mała – jak na polskie warunki – pojemność autobusu oraz brak trzecich drzwi za tylną osią, co znacznie utrudniało wymianę pasażerów na przystankach.