Osobiste doświadczenia z nauczaniem i leczeniem małych dzieci przekonały Arystotelesa, co do błędności Platońskiej teorii anamnezy. Polegała ona na odkrywaniu „ukrytej pamięci” idealnego świata dzięki dialektycznym dyskursom. Zdaniem Arystotelesa, ludzie nie posiadają takiej ukrytej pamięci, lecz cała ich wiedza pochodzi z doczesnego doświadczenia. Na poparcie swego stanowiska przywoływał fakt, że wprawny sofista potrafi przekonać niedoświadczonego ucznia niemal do wszystkiego.

Arystoteles stwierdził, że dużo rozsądniejsze jest przyjęcie, że ludzie rodzą się z niezapisanym umysłem, który zapełnia się myślami na skutek codziennych doświadczeń życiowych. Myśli jednak żyją później własnym życiem i część ludzkich rozumowań ulega rozmaitym wypaczeniom i dziwactwom.

Przyjmując to założenie, Arystoteles doszedł do wniosku, że aby uporządkować ludzkie myśli i wykazać, które z nich są adekwatne do rzeczywistości, a które nie, należy stworzyć naukę o samym myśleniu jako takim. Naukę tę nazwał logiką.