Stało się oczywiste, że czujniki źle zainstalowano, zamieniając miejscami przewody, którymi zostały podłączone do obwodów mierników.
Według innego inżyniera, George’a Nicholsa, to właśnie wtedy sfrustrowany Murphy powiedział o swoim asystencie: „Jeśli ten facet ma jakąkolwiek możliwość zrobienia błędu, zrobi go”. Nichols twierdzi, że nazwa „prawo Murphy’ego” pochodzi od niego, padła w rozmowie między członkami zespołu i miała być rewanżem za domniemaną arogancję Murphy’ego. Inni, wliczając syna Murphy’ego, Roberta, twierdzą, że Nichols nie ma racji, a słynne zdanie na temat błędu pochodziło od kogoś innego. Murphy miał tylko powiedzieć: „Jeśli jest więcej niż jeden sposób wykonania pracy, i jeden z nich skutkuje katastrofą, to ktoś zrobi to w ten sposób”.
Prawa Murphy’ego zostały ujawnione opinii publicznej na konferencji prasowej, podczas której Stapp był pytany, jak to się stało, że nikt nie został ranny przy testowaniu rakietowych sań. Odpowiedział wówczas, że wzięto pod rozwagę prawa Murphy’ego. Opisał je i stwierdził, że ogólnie oznaczały branie pod uwagę wszystkich możliwych scenariuszy rozwoju wypadków.