Bitwa toczyła się w większości na terenie wojskowego obozu brytyjskiego. Greene uformował swoje oddziały w dwie linie: pierwszą złożoną z milicji stanowych i drugą z kontyngentów Armii Kontynentalnej z Karoliny Północnej, Wirginii i Maryland. W trakcie wstępnego natarcia Brytyjczycy, w ataku na bagnety, przełamali linię milicji, czemu zaradził regularny oddział z drugiej linii, zmuszając Brytyjczyków do bezładnego cofania się na całej linii. Amerykanie posunęli się nieco naprzód i zajęli brytyjskie obozowisko, przy czym większość z nich zajęła się plądrowaniem namiotów i magazynów, co pozwoliło dowódcy brytyjskiemu na opanowanie sytuacji, odparcie ataku kawalerii amerykańskiej i wyparcie oddziałów Greene’a, które – nie ścigane – odeszły na północ.
Starcie - ze względu na wysokość poniesionych strat - można uznać za nierozstrzygnięte, ale wobec faktu, że Brytyjczycy utrzymali plac boju, uważa się, że zostało przegrane przez Amerykanów. Niemniej jednak jego, między innymi, konsekwencją było cofnięcie się garnizonów brytyjskich i opuszczenie przez nie – wobec braku uzupełnień – mniejszych punktów oporu w terenie.