Legenda o powstaniu herbu Według legendy w granicach osady łódzkiej (rzekomo na terenach dzisiejszego Parku Helenów) żył pustelnik, dawniej rycerz i zawadiaka. Któregoś dnia spotkał w lesie dziewczynę, która uciekła tam, gdy została oskarżona przez księcia łęczyckiego o paranie się czarną magią. Jednym z dowodów było ubijanie masła przy słonecznej i deszczowej pogodzie (stąd popularna rymowanka: Gdy deszcz pada, słońce świeci, czarownica masło kleci...). Zaopiekował się nią i zamieszkali wspólnie w jego jamie. Niestety którejś wiosny później pachołkowie księcia dotarli do jaskini samotników i z łatwością rozpoznali uciekinierkę. Kiedy po żądaniu wydania jej pustelnik odmówił, zabili go. Krew trysnęła na stojące w kącie jamy zbroję i starą tarczę. Od owej poplamionej krwią tarczy ma się więc wywodzić czerwone tło łódzkiego herbu.
Natomiast widniejąca na herbie łódź ma pochodzić jakoby od chłopa Janusza Piotrowica. Jego imię figuruje już w XIV-wiecznych dokumentach jako imię sołtysa wsi Łodzia (łac. Lodza).