Pewnego dnia, przeglądając swoją pocztę, Mike zainteresował się pocztówką z Nowego Jorku, na odwrocie której widniała sugestia: Don't enter 1408 (Nie wchodź do 1408). Enslin postanowił pojechać do Nowego Jorku, gdzie mieszkała również jego żona. Okazało się, że wynajęcie pokoju 1408 w hotelu Dolphin nie jest takie proste. Menedżer hotelu Gerald Olin (Samuel L. Jackson) przeprowadził z Enslinem długą rozmowę, próbując odwieść go od zamiaru wynajęcia 1408. Opowiedział mu historię wielu ludzi, którzy popełnili tam samobójstwo – żaden z nich nie wytrzymał w pokoju dłużej niż godzinę. Enslin nie dał się jednak przekonać.
Przekraczając próg 1408, Enslin zauważa, że w pokoju nie ma nic nadzwyczajnego. Po rozejrzeniu się zaczyna szydzić z menedżera, który według niego próbował go tylko nastraszyć. Po krótkim czasie okazuje się jednak, że pokój nie jest całkiem normalny. Radio włącza się samoistnie, a zegar, zamiast wyświetlać obecny czas, zaczyna odliczać 60 minut – w końcu w pokoju nikt nie przetrwał godziny. Wraz z upływem czasu Enslin zauważa coraz więcej dziwnych zjawisk – okiennica rani mu ręce, po pokoju chodzą duchy samobójców, pojawiają się zjawy próbujące zabić Enslina, a ze ściany sączy się krew. Gdy Mike postanawia się wymeldować, dyspozytorka w telefonie ignoruje jego prośby.