Kossecki dysponując pod Kojdanowem siłami w liczbie 2500 żołnierzy, w większości nowozaciężnymi przez 6 godzin dawał odpór 20-tysięcznej, zaprawionej w bojach armii rosyjskiej, z liczną jazdą i artylerią. W czasie boju zabito pod Kosseckim konia, który przygniótł go swoim ciałem. Widzący to żołnierze uznali, że generał został zabity po czym zaczęli uciekać z pola walki. W pewnym momencie Kossecki został sam z garstką wiernych żołnierzy. W zaistniałych warunkach sam Kossecki zmuszony był salwować się ucieczką. Talent dowódczy Kosseckiego był również ceniony przez Księcia Józefa Poniatowskiego, który jeszcze w maju 1812 roku mianował Kosseckiego, wówczas pułkownika, na szefa sztabu 1-ej dywizji korpusu 5-go, którym to Książę Poniatowski dowodził w czasie kampanii rosyjskiej. Z powodu złamania nogi ostatecznie Kossecki tej funkcji nie pełnił.
Następnie walczył pod Borysowem oraz nad Berezyną. Mianowany komendantem departamentu płockiego. W 1813 walczył w obronie twierdzy Modlin, początkowo jako dowódca obrony, a następnie jako zastępca dowódcy, którym mianowano generała Hermana Wilhelma Daendelsa. W wyniku kapitulacji twierdzy Kossecki dostał się do niewoli rosyjskiej.