Zazdrosna kochanka zaprosiła Portosa do siebie na obiad, zaś mężowi przedstawiła go jako swego kuzyna. Mąż oczywiście zorientował się, kim jest muszkieter, ale nie dał tego po sobie poznać. Jedynie dokuczył Portosowi częstując go kiepskim obiadem i słabym winem ze sporą domieszką wody. Portos kulturalnie, nie chcąc dawać prokuratorowi satysfakcji, zachował wszelki uwagi na temat obiadu, dla siebie.

Pod La Rochelle Wkrótce potem nadszedł rok 1627 i oblężenie hugenockiej twierdzy La Rochelle. Portos jak inni muszkieterowie musiał zdobyć ekwipunek, nim ruszył na tę wyprawę. Kochanka miała go zaopatrzyć w konia dla niego oraz osiołka dla Mousquetona, jednak z chciwości nabyła jedynie starego bułanka (tego samego, którym d’Artagnan przybył do Paryża) oraz muła. Portos wówczas zrobił kochance awanturę, także ta załatwiła tym razem piękne wierzchowce. Podczas oblężenia La Rochelle Portos jak i inni wykazywał się odwagą. Wraz z Atosem i Aramisem eskortowali kardynała Richelieu do oberży „Pod Czerwonym Gołębnikiem” i podsłuchali tam za pomocą rury od pieca rozmowę Jego Eminencji z Milady o misji, jaką on jej powierzył. Następnego dnia Portos wraz z przyjaciółmi brał udział w obronie przed hugenotami Bastionu Św. Gerwazego, a także w pościgu i samosądzie nad Milady de Winter.