Po II wojnie św. w budynku umieszczono sieroty żydowskiego pochodzenia, które przeżyły Holokaust (jednym z wychowanków był Henryk Grynberg) oraz żydowskie polskie dzieci odzyskane z terenu RosjiGrynberg Henryk, Zwycięstwo, ss. 77-79, 83-85,. W latach 1945–1949 kierowała nim Maria Fajngold. Ośrodek był utrzymywany przez amerykańską żydowską organizację charytatywną Joint. Z tego powodu pod względem żywnościowym i ogólnym przebywające tu dzieci miały doskonałe warunki bytowe, pozwalające im chociaż pod tym względem odreagować traumy wojenne. Teren Ośrodka był ogrodzony wysoką drucianą siatką i na stałe zatrudniał trzech uzbrojonych wartowników. Według wspomnień H. Grynberga było to trzech samotnych mężczyzn. Jeden - Natek - był ex żołnierzem „Brygady Międzynarodowej” w Hiszpanii oraz Armii Czerwonej z którą powrócił do Polski, drugi - Danek - ex żołnierz armii gen. Andersa i Gerszon, były partyzant. Cała trójka była według Grynberga bardzo oddana przebywającym w Ośrodku dzieciom i nader skrupulatnie wypełniała zadanie jego ochrony, szczególnie po pogromie w KielcachGrynberg H., Zwycięstwo, s. 79.
Następnie placówkę upaństwowiono i utworzono tu Dom Wychowawczy dla Dziewcząt im. Maksyma Gorkiego (między innymi przebywała w nim Nika Strzemińska, córka Władysława Strzemińskiego i Katarzyny Kobro).