Jeden z naukowców pracujących nad maszyną – profesor Jürgen Mortyr, zauważył, że ciągłe eksperymenty z czasoprzestrzenią przyczyniły się do katastrofalnych zmian w klimacie. Będąc w głębi duszy przeciwnikiem ustroju nazistowskiego (zmuszonym do pracy pod groźbą śmierci) postanowił zmienić bieg historii i ocalić świat zarówno przed hitlerowcami jak i ekologiczną zagładą. Wysłał swojego syna Sebastiana do 1944 roku, czyli w czasy poprzedzające zbudowanie maszyny, z zadaniem zebrania i zniszczenia całej konstrukcji wehikułu i zlikwidowania chroniących maszynerię niemieckich komandosów.
To zadanie okazało się dla Sebastiana bardzo wyczerpujące, lecz wykonał tylko połowę swojej misji. Wrócił do 2093 roku. Tam musiał zniszczyć artefakt, by naziści nigdy już nie mogli wejść w jego posiadanie. Mortyr dostał się do pilnie strzeżonego lotniska, gdzie porwał statek kosmiczny i nim doleciał do Latającej Fortecy – niemieckiej stacji orbitalnej, gdzie przechowywana była najpotężniejsza broń. Pokonując oddziały androidów i systemy bezpieczeństwa dotarł do Strażników – trzech ciężko uzbrojonych robotów, w których znajdują się klucze do bram artefaktu. Po kilkugodzinnej walce pokonał je.